Ekipa:
Gitara rytmiczna & wokal - Marcin "morrof"
Gitara prowadząca & solówka - Paweł "Viciash"
Perkusja, nagrywanie, miks i mastering - Szymon "szymongo"
+ nasi przyjaciele: Adobe Audition, Podolski, Klose i Ballack.
Opinie innych o naszej wersji The Unforgiven:
"brudne i agresywne, właśnie tak powinien brzmieć mój pierwszy album!" - M. Jeżowska
"Zbyt ciężkieee" - gminazjaliści pogujący przy Hunterze i Comie
"Tylko mój wokal nadaje się do tego kawałka" - Dave Mustaine, lider Megadeth
"Hańba każdemu kto tego nie przesłucha!" - król Julian
"Ja bym tu dodał jakieś klawisze i skrócił to o połowę" - Ozzy Osbourne
"Bananowa światłość, kwas dla mas,
najnowsze osiągnięcie lokalnych studentów chemii.
Rozwiera powoli, najpierw jakby nic
poczym jak nie huknie, jak nie przypierdoli, jak nie cupnie...!
...gdy się rozum zdaje załamywać
nagle niczym błyskawica, rozświetla go, rozszerza,
cudze mary rozrzedza, rozpędza i tłamsi..." - Bodo Kox
PS A jak Wam się podoba? (komentarze o treści innej niż "lepsze niż oryginał!" będą usuwane :P)
Dobra robota. Tylko szukajcie basu bo zdecydowanie brakuje jebn***a! :D
OdpowiedzUsuńEqualizacja i kompresja! wielki +
OdpowiedzUsuńLepsze niż oryginał! (np. Paranoida) :P
Pzdr i czekamy na kolejne
Brakuje.... szeptu! :D
OdpowiedzUsuńA ja byłam na premierze! A ja byłam na premierze! :D
O Frugo proszę zapomnieć. ;)
Oddana fanka.
Będą następne! Teraz pracujemy nad autorskim kawałkiem.
OdpowiedzUsuńNo tak, przedpremierowy pokaz fanklubowi się należy :P Oj było pogo!
PS Nie spocznę póki frugo nie wypijemy. Jeszcze zobaczysz!
Zdecydowanie brak basu. A poza tym spoko:)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałem, że Ola ma tak... optymistyczne konto na Bloggerze. ;D Cover dobry, choć jak już wspomniałem, wokal zbyt chrapliwy, nie pasuje do całości. Poza tym podoba mi się bardzo. :) Instrumentarium dobre. Radek dodaje, że basu faktycznie nie ma. ;p
OdpowiedzUsuńNie wiem o co Wam chodzi z tym basem ^^
OdpowiedzUsuńPrzecież basu i tak nikt nie słyszy, zwłaszcza gdy ten naśladuje riffy gitary rytmicznej. Bas w tym wypadku, czyli nagrania na żywo z próby, nie dodałby mocy, tylko zamuliłby brzmienie.
Brak mocy w porównaniu z oryginałem to kwestia przede wszystkim sprzętu nagrywającego oraz techniki nagrywania (perkusję i gitary nagrywaliśmy na żywo podczas próby, a nie osobno, co utrudnia mixy, ale daje większą radość z grania :P). Już po nagraniu, podczas miksów starałem się dodać więcej mocy. Dla porównania daję linka do wersji bez miksu, czyli surowego nagrania:
http://dl.dropbox.com/u/880589/The%20Metal%20Eye/Unforgiven%20przed%20miksem.mp3